Wiersze

Anioł

Za życia byłem aniołem;
Anioł orze - kto inny zbiera.
Aureole miałem nad czołem
Z puli premiera.

Mimo anielskiej dobroci
Nieraz swierzbiły mnie kości,
Bo aureola sie złoci -
Każdy zazdrości.

A zreszta ludzie dokoła
Okropnie są podejrzliwi,
Gdy który spotka anioła,
Tylko sie dziwi.

Koledzy śmiali się ze mnie,
Ze skrzydła sobie przypiałem;
Nikt nie wie, jak nieprzyjemnie
Być dzis aniołem.

Aż wreszcie pewnej jesieni
Duch wątłe opuścił ciało.
Lekarze byli zdziwieni
Tym, co sie stało.

A ja? Znalazłem się w ziemi,
By sie przekwalifikować.
"Nie będzie - myślałem - źle mi,
Losie mój, prowadź!"

Droga przenikań i osmoz,
Nie znanych dotąd nauce,
Dostałem się w antykosmos
I już nie wrócę.

Tu wreszcie znajdę odmianę,
Tu bedę duchem-golasem,
Kim innym teraz się stanę,
Tak!... A tymczasem...

Powitał mnie siwy jegomość
I rzekł: "Z marksizmu to wziąłem:
'Niebyt określa świadomość.'
Będziesz aniołem!" 

 

 


W przypadku znalezienia błędu na stronie - prosimy o informację. kontakt


copyright © 2002 - 2010
www.Zaprasza.eu
oraz
Fundacja  Promocji  Kultury
Wszystkie prawa zastrzeżone