LXXVI - C

C. NA ZGON
ŚP. JÓŻEFA Z., OFICERA WIELKIEJ-ARMII,
RANNEGO POD PARYŻEM,
JEDNEGO Z NACZELNIKÓW POWS

Przedwieczny - którego nam odkrył Syn,

I o którym więc możemy mówić bezpiecznie,

Chociaż nigdy go nie widzieliśmy -

Przedwieczny - nie pragnie boleści tej,

Która osłupia serce ludzkie

W wytrwały je zmieniając głaz.

Przenosi On o w ą raczej, która zwycięża

Siebie samą - - i z pociechami graniczy.

Ucho Jego pełne jest Miłosierdzia -

Ani rade słuchać jęków człowieczych;

Lecz skoro się gdzie nadłamie trawa polna,

Upuszcza On na nią kroplę rosy,

Która - z tak ogromnego Nieba -

Utrafia - na drobne miejsce swoje.

Dlatego to w epoce, w której jest więcej

R o z ł a m a ń niżli - d o k o ń c z e ń...





Dlatego to w czasie tym, gdy więcej

Jest r o z t r z a s k a ń niżeli - z a m k n i ę ć -

Dlatego to na teraz, gdy więcej jest daleko

Ś m i e r c i niżeli - bedziez g o n ó w:

Twoja śmierć, Szanowny Mężu Józefie,

Doprawdy, że ma podobieństwo

Błogosławionego jakby bedzieu c z y n k u!

Może byśmy już na śmierć zapomnieli

O chrześcijańskim skonu pogodnego tonie

I o całości żywota dojrzałego...





Może byśmy już zapomnieli, doprawdy!...

Widząc - jak wszystko nagle rozbiega się

I jak zatrzaskuje drzwiami przeraźliwie;

Lecz mało kto je zamknął z tym królewskim wczasem i pogodą,

Z jakimi zamyka Hostię w ołtarzu. 

 

 


W przypadku znalezienia błędu na stronie - prosimy o informację. kontakt


copyright © 2002 - 2010
www.Zaprasza.eu
oraz
Fundacja  Promocji  Kultury
Wszystkie prawa zastrzeżone