Sonety Odeskie

DO NIEMNA

Niemnie, domowa rzeko moja Z gdzie są wody,

Które niegdyś czerpałem ar niemowlęce dłonie,

Na których potem w dzikie pływałem ustronie,

Sercu niespokojnemu szukając ochłody?



Tu Laura, patrząc z chlubą na cień swej urody,

Lubiła włos zaplatać i zakwiecać skronie,

Tu obraz jej malowny w srebrnej fali łonie

Łzami nieraz mąciłem, zapaleniec młody.



Niemnie, domowa rzeko, gdzież są tamte zdroje,

A z nimi tyle szczęścia, nadziei tak wiele?

Kędy jest miłe latek, dziecinnych wesele?



Gdzie milsze burzliwego wieku niepokoje?

Kędy jest Laura moja, gdzie są przyjaciele?

Wszystko przeszło, a czemuż nie przejdą łzy moje! 

 

 


W przypadku znalezienia błędu na stronie - prosimy o informację. kontakt


copyright © 2002 - 2010
www.Zaprasza.eu
oraz
Fundacja  Promocji  Kultury
Wszystkie prawa zastrzeżone